Nasza najbardziej utytułowana zawodniczka - Patrycja Piechowiak

Do kraju z Mistrzostw Świata Seniorów wróciła najbardziej utytułowana zawodniczka LKS "Budowlani" Nowy Tomyśl - Patrycja Piechowiak. Nasza zawodniczka, mimo że ma dopiero 23 lata, jest jedną z podstawowych zawodniczek Kadry Narodowej Polski. W Stanach Zjednoczonych, Patrycja zajęła 23 miejsce na 43 startujące zawodniczki w jej kategorii wagowej. Zapytaliśmy Patrycję o jej wrażenia ze startu.

- Patrycja, jak oceniasz swój start w USA?

- Dobrze. Jestem naprawdę zadowolona, bo zrobiłam to co zakładałam, a chciałam żeby w dwuboju pokonać próg 220 kilogramów i się udało. Takiego wyniku nie zrobiłam od roku, dlatego cieszę się, że ruszyłam z miejsca.

- Z czego zatem nie jesteś zadowolona?

- z tych dwóch podejść, które mi uciekły. W pierwszym rwaniu zaliczyłam 94 kilogramy, w drugim spaliłam na 98, a było to do zaliczenia, co było widać w podejściu trzecim, gdzie już bez większych problemów pokonałam ciężar 99 kilogramów. W podrzucie było podobnie. Zaczęłam od 118 kilogramów i znów nie wyszło mi drugie podejście do 122 kilogramów. Wiedziałam jaki zrobiłam błąd, wyciągnęłam wnioski i trzecim podejściu zaliczyłam te 122 kilogramy.

- Gratulujemy wyniku. Powiedz też, jak oceniasz organizację zawodów za oceanem?

- Bardzo dobrze. Wyśmienite warunki do treningu, hala startowa też na najwyższym poziomie. Bardzo dobry hotel. Naprawdę można brać przykład z amerykańskich działaczy.

- Trenerem koordynatorem całej kadry USA, jest nasz wieli sztangista, złoty medalista olimpijski, Zygmunt Smalcerz. Mieliście z nim kontakt?

- Tak, pan Zygmunt był często koło naszych zawodników. Ja na przykład startowałam w jednej grupie z jego podopieczną, więc na sali rozgrzewki cały czas się mijaliśmy. Widać, że jest on tam bardzo szanowany. To dobrze, że Polacy, tacy jak pan Smalcerz są doceniani na całym świecie.

- Jak oceniasz start całej polskiej ekipy. Oczywiście mogłoby być lepiej, bo nam ekipie kobiecej, nie udało się w USA, zdobyć kwalifikacji olimpijskich. Wiem jednak, że daliśmy z siebie wszystko.

- Wróciłaś do rodzinnego domu po jakim czasie pobytu w USA?

- W USA byliśmy dwa tygodnie, ale ten czas to nie wszystko. Zgrupowanie w Spale przed wyjazdem trwało trzy tygodnie. Wcześniej przed mistrzostwami Europy na Litwie, byłyśmy w Zakopanem, a jeszcze wcześniej obóz we Władysławowie. Także na około trzy miesiące, była w domu niecały tydzień! Teraz przyszedł czas na krótki odpoczynek, a przede wszystkim rodzinę, która wreszcie może sie mną nacieszyć.

- No właśnie, ciągle cię nie ma, ale z tego co wiemy, to już całkiem niedługo, wreszcie w akcji zobaczą cię nowotomyscy kibice ciężarów, a jest ich, również dzięki tobie, coraz więcej.

- Tak, też już wiem, że 27. lutego organizujemy w Nowym Tomyślu Puchar Polski Kobiet, gdzie ja oczywiście będę startować. Fajna, duża impreza. Chyba pierwszy raz w Nowym Tomyślu, będą zawody transmitowane przez telewizję publiczną na żywo. Zapraszam już teraz wszystkich kibiców - czekam na wasz doping.

dodano: 13.12.2015

KOMENTARZE (0)

Ładowanie w toku...

SPONSORZY STRATEGICZNI

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

MEDIA